8 czerwca 2009- archiwa

Jaskinie na Jurze zachwycają08.06.09

O uroku jurajskich jaskiń decydują malownicze nacieki - stalaktyty i stalagmity. Nastrój potęguje oświetlenie podziemi. Z dostępnych do zwiedzania jaskiń najbardziej niesamowicie jest w Jaskini Ciemnej. Chodząc ze świeczką, można sobie wyobrazić, jak żyli kiedyś ludzie. Jura to również inne znane jaskinie, m.in.: Grota Łokietka, Jaskinia Wierzchowska czy Jaskinia Nietoperzowa. Jaskinie w pierwotnym założeniu służyły jako schronienie dla ludzi. Kryją w sobie wiele tajemnic i niejednokrotnie osnute są historią i legendami. Jaskinia Ciemna znajduje się w Ojcowie przy zielonym szlaku (naprzeciwko Bramy Krakowskiej). Początek zwiedzania to kilkunastuminutowa, dosyć ostra wspinaczka do jaskini (już po kupieniu biletów). Ale warto. Ze świeczką w dłoni oglądamy dużą komorę (prawie 90 m długości) przechodzącą w zwężający się korytarz. Z ciemnych zakamarków wyłaniają się różne atrakcje, m.in. masywny stalagmit przypominający kształtem lwa. Legenda mówi, że gdy mieszkańcy okolicy ukryli się w jaskini podczas najazdu Tatarów, Stwórca ręką zasłonił wejście do niej, by zmylić pogoń. Jako widomy znak boskiej interwencji pozostała wielka dłoń kamienna o pięciu palcach, którą nazwano Rękawicą, Dłonią lub Pięciopalcówką. To skałka przylegająca do jaskini widoczna od Bramy Krakowskiej.

Część jaskini służyła człowiekowi pierwotnemu za grodzisko (pokazuje to makieta). Miejsce to teraz nazywa się Ogrojcem lub Oborzyskiem.

Grota Łokietka jest najbardziej znana i tłumnie odwiedzana. Nazwę zawdzięcza Władysławowi Łokietkowi, który ukrył się tu przed ścigającym go wojskiem czeskim. Pościg zmyliła jakoby ogromna pajęczyna zasłaniająca wejście do groty. Łokietek jej nie zniszczył, gdyż ponoć wszedł do wnętrza po rzuconym obok stosie chrustu. Zdarzenie to przypomina współczesna imitacja pajęczyny. Najważniejszą pamiątką po królu jest łoże, na którym miał sypiać, czyli kawał płaskiej skały. A nacieki na ścianie przypominają olbrzymiego orła z rozpostartymi skrzydłami. Podziemna trasa ma 270 m, a zwiedzanie zajmuje ok. 50 min. Z Ojcowa dochodzi się tu czarnym lub niebieskim szlakiem, które pną się dosyć ostro pod górę.

Jaskinia Wierzchowska jest największą jaskinią na terenie Jury. Ma też najdłuższą trasę turystyczną ze wszystkich jaskiń w Polsce (750 m). Zwiedzanie zajmuje niecałą godzinę. Przechodzi się przez 10 komór oraz kilka rozległych korytarzy. Trasa prowadzi krętym Przesmykiem Długim przez Salę z Kotłami, Hotelik, do największej komory ? Sali Balowej (Tronowej) i Sali Człowieka Pierwotnego. W Sali Balowej odbywają się zabawy sylwestrowe, andrzejkowe czy urodzinowe, przewidziane na ok. 100 osób. Ich dodatkowym uczestnikiem bywa często nietoperz, któremu nie przeszkadza głośna muzyka, a hałas wręcz go przyciąga. Najładniejsze stalaktyty i stalagmity zobaczymy, przechodząc przez Przesmyk Równoległy oraz Salę Pod Hotekimiem. Trasę urozmaicają figury zwierząt okresu zlodowaceń. W sezonie letnim (maj ? sierpień) można tu nawet spotkać człowieka pierwotnego. Neolitos opowiada, jak żyli ludzie pierwotni, czym się zajmowali i jakimi narzędziami się posługiwali.

Jaskinia Nietoperzowa, zwana też Jerzmanowską lub Księżą, od kilku pokoleń należy do rodziny Ferdków. Pradziadek Zygmunta Antoni dostał ją wraz z okoliczną ziemią za zasługi. Nazwa jaskini wzięła się od mieszkających tu kiedyś tłumnie nietoperzy. Teraz żyje ich niewiele ponad 100 (a było już i tak, że zostało tylko kilkanaście). W XIX w. guano nietoperzy (odchody i szczątki kości, bogate w fosfor i wapń) sprzedawano Niemcom. Jaskinia służyła za schronienie łowcom niedźwiedzi jaskiniowych, żyjącym tu ok. 38 tys. lat temu, oraz zwierzętom. Niektóre znaleziska, m.in. kości i narzędzia, są wystawione na ekspozycji przy kasie. Te jeszcze niewydobyte można zobaczyć podczas zwiedzania jaskini. Atrakcyjne wnętrze jaskini posłużyło za scenografię do filmu ?Ogniem i mieczem?. Zwiedzanie ponad 300-metrowej trasy trwa ok. pół godziny.(źródło Renata Majek Dziennik.pl)

Kategorie: RozrywkaKomentarze (9) →

Nieodparty urok jaskiń08.06.09

Położona nieopodal Trzebniowa, licząca 1027 m jaskinia Wierna jest najdłuższą na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej. Dla amatorów eksploracji podziemi otwierana jest tylko trzy razy w roku. Dwa razy wiosną i raz jesienią. Zimą odbywa się w niej jeszcze liczenie nietoperzy.

Grotołazi mogli podziwiać jej uroki w miniony weekend podczas III Biwaku pod Wiercicą. A jest co podziwiać. Przyjeżdżają tu z całej Polski. Niektórzy wiele razy. Jak mówią, za każdym razem znajdują w niej coś nowego.

- Układ jaskini jest dosyć skomplikowany. Są w niej wzajemnie przecinające się szczeliny. By się w tym wszystkim nie pogubić, potrzeba dobrej orientacji. W niektórych miejscach jest dosyć ciasno - mówi Krzysztof Jastrząb współpracujący ze Speleo Myszków, którego członkowie opiekują się jaskinią Wierna i znajdującą się nieopodal niej jaskinią Wiercica.

Już samo wejście do Wiernej przysparza mniej doświadczonym grotołazom sporych problemów. Najpierw trzeba się przecisnąć bokiem w schodzącym w kierunku pionowej studni zejścia wąskim, kilkumetrowym otworem. Samo zejście po chybotliwej drabince też nie należy do najłatwiejszych. Szczególnie dla osób o większych gabarytach. Po pokonaniu pierwszej przeszkody dostajemy się do obszernej jaskini. W dół prowadzi początkowo korytarz, dla początkujących grotołazów niełatwy do pokonania. Trzeba nim bowiem spacerować na różnych poziomach, pokonując skaliste występy.

Później następują rozgałęzienia w różnych kierunkach. Momentami trzeba przeciskać się przez wąskie, wysokie szczeliny, a gdzie indziej czołgać w tunelach o gliniastym podłożu. Bez specjalnego kombinezonu, kasku, rękawiczek i obowiązkowo oświetlenia, lepiej się nie wybierać.

- Jaskinia ma bardzo bogatą szatę naciekową. Występują tu różnorodne formy. Ponieważ jest na co dzień zamknięta, nacieki nie są zniszczone. Są tu stalaktyty, bardzo ładne kolumny naciekowe, stalagmity - opowiada Jastrząb.

Kolejne otwarcie nastąpi 7 czerwca, Odbędzie się wtedy w Wiercicy Msza św. w intencji tych co zginęli w górach i jaskiniach. (źródło Krzysztof Suliga - Polska Dziennik Zachodni)

Kategorie: RozrywkaKomentarze (7) →

Złote Laury 2008 przyznane08.06.09

Tradycyjnie już od kilku lat również i w tym roku 4 marca 2009 r. zostały przyznane Złote Laury w Krakowie za mistrzostwo w sztuce za rok 2008. Nagrody przyznaje krakowska filia Fundacji Kultury Polskiej. tegorocznymi laureatami zostali: Agata Duda-Gracz, Edward Chudziński, Józef Opalski, Bogusław Schaeffer i Bartosz Szydłowski. Pani Agata Duda-Gracz została uhonorowana nagrodą za mistrzowskie realizacje reżyserskie i scenograficzne w teatrze. Historyk literatury, publicysta i wykładowca dziennikarstwa pan Edward Chudziński został wyróżniony za mistrzostwo w sztuce krzewienia wiedzy o kulturze, kreowania i redagowania czasopism kulturalnych i znaczący udział w dokonaniach artystycznych Teatru Stu. Znakomity reżyser, krytyk teatralny i pedagog Józef Opalski otrzymał Złoty Laur za mistrzowskie dokonanie w dziedzinie reżyserii, krytyki teatralnej oraz organizacji życia artystycznego w Krakowie.
Kompozytora, muzykologa i dramaturga Bogusława Schaeffera uhonorowano za mistrzostwo w sztuce kompozycji, teorii muzyki i dramatu. Nagrodę za chorego laureata odebrał pianista - Sławomir Zubrzycki.
Bartoszowi Szydłowskiemu przyznano laur za mistrzostwo w reżyserii i zrealizowanie ważnego projektu w Krakowie-Nowej Hucie: Teatru Łaźnia Nowa.

Prezes Fundacji Kultury Polskiej Rafał Skąpski poinformował, że minister kultury Bogdan Zdrojewski przyznał również Złote Medale Gloria Artis prezesowi krakowskiej filii Fundacji Kultury Polskiej prof. Aleksandrowi Krawczukowi oraz profesorom Marianowi Koniecznemu i Bronisławowi Chromemu. Srebrne medale otrzymali: Zbigniew Święch i Elżbieta Stefańska, a brązowy Zbigniew Czop. Wyróżnionym medale wręczył w środę prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

Kategorie: KulturaKomentarze (9) →

Wiosna godnie przywitana08.06.09

To, że za oknami prawdziwa wiosna to także zasługa dzieci z Przedszkola Nr 1 w Myszkowie, które przywitały tę długo wyczekiwaną porę roku na deskach Miejskiego Domu Kultury w Myszkowie. Pięknie przywitana zagościła na dłużej.

Jak najlepiej przywitać wiosnę? Okazało się, że nie tylko tradycyjnym topieniem Marzanny ale również (i chyba skuteczniej) tańcem i śpiewem. Pod koniec marca na scenie MDK-u przedszkolaki z ?jedynki? zaprezentowały swe wysokie umiejętności taneczno wokalne licznie zgromadzonym rodzicom i dziadkom. I choć czasem maluchom towarzyszyła (wszechobecna w takich momentach) mała trema całość wypadła znakomicie. Najlepszym dowodem tego jest to, że wiośnie tak się spodobały występy maluchów, że już z nami została.

Do scenicznych występów dzieci przygotowywały: w grupie ?maluchów? ?  Katarzyna Janikowska i Alina Okularczyk, w grupie ?średniaków? ? Marta Pink, Grażyna Liwoch, Barbara Cupiał i Małgorzata Mofina oraz w grupie ?starszaków? ? Joanna Cyba, Elżbieta Sobolewska, Magdalena Masłoń oraz Anna Gieszczyk. Nad całością czuwała dyrektor przedszkola Grażyna Bera.

Występom w MDK-u towarzyszyła wystawa prac plastycznych nadesłanych na Ogólnopolski Konkurs Plastyczny ?Czuję się bezpiecznie gdy…? zorganizowany przez Przedszkole Nr 1. (źródło rb Gazeta Myszkowska)

Kategorie: KulturaKomentarze (50) →

Zła passa MKS-u nieprzerwana08.06.09

W minioną środę (22 kwietnia) podopieczni Andrzeja Lenartowicza doznali wysokiej porażki przed garstką publiczności zgromadzonej na trybunie MKS-u. W kuluarach mówi się, że zarząd ma zamiar zmienić trenera. Czwarta porażka w rundzie wiosennej kompromituje włodarzy, który na brak kasy nie mogą narzekać.

Spotkanie rozpoczęło się udanie dla miejscowych. Po strzale Jarosława Bonczka wyszliśmy na prowadzenie i przez chwile wydawać się mogło, że ci, których nie ma na meczu mogą żałować. Niestety było to tylko krótkie złudzenie. Goście doprowadzili do remisu, a na listę strzelców wpisał się Sebastian Kiszel. Chwilę później sędzia wskazał na wapno i na 1:2 podwyższył Krystian Czyżo. Myszkowianie wystąpili w dość niecodziennym ustawieniu. W pierwszej jedenastce w ataku wybiegł na boisko nasz golkiper Bartek Wilk.

Trener wpuścił bramkarza mimo tego, że miał do dyspozycji siedmiu piłkarzy występujących, na co dzień w polu. W drugiej połowie gole strzelali już tylko przyjezdni. Zaczynaliśmy od środka jeszcze cztery razy.

Reprezentacja Myszkowa odniosła czwartą porażkę w pięciu meczach rozegranych wiosną. Ich rozmiar kompromituje włodarzy klubu. Jedynym trafionym transferem, jakie sfinalizowali rządzący MKS tej zimy wydaje się być pozyskanie Jarosława Bonczka, który jest w każdym spotkaniu najlepszym graczem w ekipie niebiesko białych. W kuluarach mówi się, że zarząd ma zamiar podziękować trenerowi Andrzejowi Lenartowiczowi, a na jego miejsce zatrudnić specjalistę od utrzymań Krzysztofa Całusa. Po tym meczu MKS Myszków spadł na 15 pozycję i plasuje się w strefie spadkowej.

- Początek był dobry, strzelamy bramkę i niepotrzebnie cofamy się do tyłu. Na temat karnego nie chce dyskutować, bo to decyzja sędziego. W szatni ustalamy, że wychodzimy i atakujemy, a na boisku jest coś innego. Zagraliśmy z Wilkiem z przodu, żeby wystraszyć rywali i porozbijać ich z przodu. Miał wystąpić tylko w pierwszej połowie. Zawodnicy, którzy siedzieli na ławce nie prezentują poziomu czwartoligowego ? powiedział po meczu trener myszkowian Andrzej Lenartowicz.

MKS Myszków: Stańczyk ? Fajer, Krawczyk, Zawrzykraj (60 min Lamch), Błaszczyk, Sołtysik, Rajca, S Gruszka (60 min A Gruszka), Kozłowski, Bonczek, Wilk (46 min Leks).

Kolejne spotkanie:

MOSiR Sparta Zabrze (b) - MKS Myszków ? sobota (25.04) godzina 16.00 (RUC)

(źródło Gazeta Myszkowska)

Kategorie: SportKomentarze (2,277) →

Wygrana MKS-u08.06.09

MKS rozpaczliwie bronił się przed atakami Wyzwolenia, by w końcówce rozgromić rywala 3:0. Był to bardzo ważny mecz w walce o utrzymanie

MKS Myszków, chcąc przedłużyć swe nadzieje na utrzymanie się w IV lidze, musiał w środę za wszelką cenę wygrać spotkanie z Wyzwoleniem Chorzów. To goście od początku meczu nadawali jednak ton grze.

Bartek Wilk kilkakrotnie w pierwszej połowie wybawiał swój zespół z poważnych opresji. Myszkowianie nie bardzo mieli z kolei pomysł na rozpracowanie przeciwnika i praktycznie nie stworzyli pod bramką Wyzwolenia groźniejszych sytuacji. W drugiej połowie trener Krzysztof Całus postanowił dokonać zmian i poprzestawiać nieco zespół. Po przerwie Przemysława Fajera zastąpił Krzysztof Rok, dziesięć minut później za Sebastiana Gruszkę wszedł Michał Bojda, a w 70 min. na boisku pojawił się za Mateusza Kozłowskiego Michał Sołtysik. Najwięcej do gry wniósł Bojda. Ten filigranowy zawodnik dwoił się i troił w akcjach ofensywnych. W końcu, po jednym z jego strzałów, sędzia wskazał w 87 min. na punkt oddalony 11 m od bramki Wyzwolenia. Karny został podyktowany za dotknięcie ręką piłki przez obrońcę. Wykorzystał go Jarosław Bonczek. Trzy minuty później było 2:0. Chorzowski bramkarz Jacek Widera postanowił pomóc kolegom i nie zdążył wrócić podczas kontry. Autorem bramki był Bojda. W doliczonym czasie gry Bonczek został sfaulowany w polu karnym i skutecznie wyegzekwował jedenastkę.

- Chłopcy zagrali dopiero, kiedy zeszło z nich ciśnienie. Zaczęli wtedy grać w piłkę, zamiast kopać piłkę. Zmiennicy wnieśli do gry bardzo dużo. Te punkty były bardzo ważne. Każdy mecz jest o życie i młodzi zawodnicy spalają się psychicznie. Widziałem w sobotę Wyzwolenie i uważam, że jest to bardzo dobra drużyna - mówi trener MKS Myszków Krzysztof Całus.

Zieloni Żarki pokonali w sobotę Górnika 09 Mysłowice 3:0. Do przerwy było 0:0. Prowadzenie objęli po główce Bartka Zachary. Później dwa dogrania Zachary wykorzystał Szymon Przybyłka. W środę Zieloni zmierzyli się na wyjeździe z Sarmacją Będzin i przegrali 1:2. Prowadzili, co prawda, od 47 min., po strzale Zachary, ale goście przeprowadzili dwie udane akcje w 84 i 88 min.

W sobotę MKS Myszków zagra na wyjeździe z Unią Rędziny, a Zieloni podejmować będą o godz. 17 Włodara. MKS ma 27 pkt. i zajmuje 13. miejsce w tabeli. Wyzwolenie z Źródło Krmołów mają o punkt więcej.(źródło Krzysztof Suliga Polska Dziennik Zachodni)

Kategorie: SportKomentarze (54) →

Modernizacja gospodarstw rolnych - nabór wniosków08.06.09

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa 21 kwietnia rozpoczęła kolejny nabór wniosków o przyznawanie pomocy z puli: ?Modernizacja gospodarstw rolnych?. Za pieniądze uzyskane od agencji można wyremontować budynki, kupić maszyny rolnicze, a nawet sprzęt komputerowy, o ile taki jest potrzebny przy prowadzeniu działalności rolniczej.

Wnioski można składać do 28 kwietnia br. Tegoroczna pula środków do wykorzystania wynosi ponad 2,5 mld zł i została podzielona na województwa. Limit środków przewidzianych dla województwa śląskiego wynosi 72.519.159,00 zł.

Wnioski można składać w Oddziale Regionalnym właściwym ze względu na miejsce realizacji inwestycji osobiście lub przez upoważnioną osobę, można je także wysyłać pocztową przesyłką rejestrowaną. Aby ułatwić rolnikom dostęp do wsparcia z tego działania agencja dopuszcza składanie wniosków również za pośrednictwem swych Biur Powiatowych.

Wszystkie złożone wnioski wezmą udział w losowaniu, które określi kolejność, w jakiej przysługiwać będzie wnioskowana pomoc. Losowanie odbędzie się w Centrali ARiMR odrębnie dla każdego województwa, w terminie od 21 do 30 dni od zakończenia naboru wniosków. Data losowania zostanie podana do publicznej wiadomości na stronie internetowej www.arimr.gov.pl, nie później niż 3 dni przed jego przeprowadzeniem.

Lista wylosowanych wniosków powinna się znaleźć na stronie internetowej agencji już następnego dnia po losowaniu.

O pomoc finansową mogą ubiegać się osoby fizyczne, osoby prawne, wspólnicy spółek cywilnych oraz spółki osobowe prawa handlowego, o ile prowadzą działalność rolniczą i są właścicielami lub np. dzierżawcami gospodarstwa rolnego o powierzchni przynajmniej 1 ha użytków rolnych. Do starania się o dofinansowanie upoważnia także posiadanie nieruchomości służącej do prowadzenia produkcji w zakresie działów specjalnych produkcji rolnej.

Osoba fizyczna, występująca o przyznanie pomocy finansowej na inwestycje w swoim gospodarstwie, musi być pełnoletnia i nie mieć ukończonych 60 lat. Ponadto musi posiadać odpowiednie kwalifikacje zawodowe np. wykształcenie rolnicze lub w zależności od posiadanego wykształcenia nierolniczego odpowiedni staż pracy w rolnictwie. Może się również legitymować tytułem kwalifikacyjnym lub zawodowym w zawodzie przydatnym do prowadzenia działalności rolniczej i co najmniej trzyletnim stażem pracy w rolnictwie.

Uzyskana pomoc finansowa może być przeznaczona na pokrycie części kosztów inwestycji poniesionych m.in. na budowę, przebudowę lub remont połączony z modernizacją budynków wykorzystywanych przy produkcji rolnej. W ramach projektów dofinansowanych ze wspomnianego działania można kupić maszyny, urządzenia oraz wyposażenie do produkcji rolnej, przechowywania, magazynowania i sprzedaży bezpośredniej produktów rolnych. Może to być sprzęt do uprawy, pielęgnacji, nawożenia, ochrony czy zbioru roślin. Można także sfinansować zakup ciągników i przyczep rolniczych oraz zakup sprzętu komputerowego i oprogramowania służącego do prowadzenia działalności rolniczej, w tym także programów księgowych.

Jeden wnioskodawca i jedno gospodarstwo może otrzymać maksymalnie 300 tysięcy złotych. W ramach tegorocznego naboru wniosków, pomoc udzielana będzie w formie refundacji od 40 do 60 % kosztów kwalifikowanych poniesionych na wspomniane inwestycje. Procentowy poziom refundacji zależy także od wieku beneficjenta oraz od miejsca realizacji inwestycji. Więcej otrzyma osoba młodsza i gospodarująca np. na terenach o niekorzystnych warunkach czy na obszarach NATURA 2000.

ARiMR prosi rolników o staranne wypełnianie wniosków oraz dołączenie do nich wszystkich wymaganych załączników, zgodnie ze specyfikacją w nich zawartą. W formularzu wniosku o przyznanie pomocy wyraźnie oznaczone zostały rubryki, których niewypełnienie spowoduje odrzucenie wniosku. Są też wymienione załączniki, których brak będzie skutkował nieprzyznaniem pomocy. (źródło rb Gazeta Myszkowska)

Kategorie: GospodarkaKomentarze (39) →

PIT-y przez internet08.06.09

Z końcem kwietnia minął termin rozliczania się z Urzędem Skarbowym z podatku za rok 2008. Po raz pierwszy mieliśmy możliwość rozliczenia się z fiskusem przez internet, ale tylko podatnicy wypełniający PIT 37 mieli taką możliwość. W Powiecie Myszkowskim skorzystało z niej 70 podatników.

Drogą internetową bez podpisu elektronicznego można było wysyłać jeden rodzaj zeznań, a mianowicie PIT-37 wraz z ulgowymi załącznikami. Możliwość składania elektronicznego zeznania podatkowego Polacy mieli już od ubiegłego roku, jednak usługa ta wiązała się z wykupieniem podpisu elektronicznego, który do najtańszych nie należał, sięgając 500 zł. Z konieczności, z podpisu elektronicznego korzystali prawie wyłącznie więksi przedsiębiorcy. Po  nowelizacji do ordynacji podatkowej podatnicy, którzy uzyskali dochody z pracy etatowej i umów na zlecenie oraz emeryci i renciści mogli złożyć ?e-deklarację? nie wydając pieniędzy na kosztowny ?podpis kwalifikowany?.

-Z terenu powiatu myszkowskiego przez internet zostało przesłanych 70 PIT-ów -37 bez tzw. podpisu elektronicznego ? mówi rzecznik Izby Skarbowej w Katowicach, Grażyna Piechota.

W ciągu pierwszego tygodnia od uruchomienia możliwości składania zeznań podatkowych bez kwalifikowanego podpisu elektronicznego, podatnicy z woj. śląskiego złożyli łącznie 1 714 deklaracji PIT-37 przez internet. Od 9 do 22 kwietnia łączna liczba zeznań, które wpłynęły drogą elektroniczną do śląskich urzędów skarbowych wyniosła 3329. Do końca okresu rozliczeniowego, czyli do północy 30 kwietnia zostało złożonych niespełna 80 tysięcy internetowych PIT-ów. Złożenie PIT-a przez Internet nie przyśpieszy terminu zwrotu podatku, jeżeli zwrot nam przysługuje. Obowiązują nas te same terminy zwrotu podatku, jak przy złożeniu PIT-a tradycyjnie.(źródło Jolanta Banach Gazeta Myszkowska)

Kategorie: GospodarkaKomentarze (56) →

  • You Avatar
    Jak wiecie, jestem wielkim fanem Ayumi Hamasaki, która jest jedną z najpopularniejszych japońskich piosenkarek (nazywaną "cesarzową popu")- dlatego ten theme nosi jej imię. Aby zmienić ten tekst, wystarczy wejść do PA i zmienić tekst "O użytkowniku". ^_*